Życie w Birmie

Birma to kraj, który stoi na pograniczu katastrofy. Pieniądze, które obowiązują w tym kraju, a więc kiaty, są praktycznie rzecz biorąc całkowicie bez wartości na świecie. Przeciętny mieszkaniec Birmy zarabia trzydzieści dolarów miesięcznie. Niestety Birmańczycy nie mają prawa wyjazdu do innych państw na świecie. Nie można także posiadać dolarów, bo pójdzie się zwyczajnie do wiezienia na resztę swoich dni. Dlatego mieszkańcy Birmy są skazani na życie w skrajnej nędzy i biedzie , na posłuszeństwo osób rządzących tym krajem, a klasą rządzącą jest tutaj wojsko. Do bankructwa doprowadzono ten kraj przez dwukrotne zmienianie waluty, bez żadnych ostrzeżeń wysuwanych w stronę społeczeństwa , a to spowodowało, że Birmańczycy z dnia na dzień, jak jeden mąż, pogrążyli się w biedzie. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy Birmy marzą o tym, aby wydostać się z kraju, zwłaszcza że mają oni dostęp do telewizji i internetu i widzą, że innym jednak żyje się lepiej. W całym kraju krążą taksówkarze, którzy są szpiegami i podsłuchują każdej rozmowy turystów.